ŻYCIE – CZY WARTOŚĆ NAJWYŻSZA?

autor: admin | 14 October 2010

Mariusz Orłowski

ŻYCIE – CZY WARTOŚĆ NAJWYŻSZA?

Czy życie ludzkie jest najwyższą wartością? Pytanie to zadaje człowiek wówczas, gdy uświadamia sobie, iż gotów jest bronić innych wartości nawet za cenę życia.

Osobiście nie podzielam – wbrew temu, co twierdzi się powszechnie – tezy, że życie ludzkie jest najwyższą wartością na ziemi. Takie stanowisko wydaje mi się po prostu sprzeczne z ideami, które niesie ze sobą chrześcijaństwo, chociaż – paradoksalnie – zajmują je często ludzie wyznający chrześcijański światopogląd. Twierdzenie, że bez względu na rozmaite i zmienne okoliczności życie ludzkie zawsze stanowi wartość najwyższą, wydaje mi się intelektualnie chybione. Bo co z tymi, którzy oddawali swe życie za ojczyznę, w imię wielkich idei (abstrahuję tutaj od słuszności bądź bezsensowności takiego postępowania)? Czy dla nich życie było najwyższą wartością? Przecież dzisiaj takim ludziom stawiamy pomniki, a ulice i place nazywamy ich imionami. Przyznajemy tym samym, że życie nie jest wartością najwyższą, że istnieją wartości wyższe. Nie mam zamiaru w swym krótkim felietonie spierać się o to, czy warto poświęcać swe życie dla ziemskiej ojczyzny, czy nie. Pragnę mówić o czymś innym. Chcę mówić o tym, iż jako ludzie wierzący musimy pamiętać, że oprócz tej ziemskiej mamy jeszcze inną ojczyznę – niebiańską. I dla niej to właśnie z pewnością warto swe życie poświęcić. Nasze poświęcenie to przede wszystkim służba drugiemu człowiekowi, ale także bycie gotowym na zapłacenie najwyższej ceny. Sam Pan Jezus powiedział przecież: „Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół [resp. bliźnich] swoich” (J 15, 13). Miłość Boga i bliźniego jest więc naszym paszportem do ojczyzny niebiańskiej, „gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga” (1 J 4, 7).

Muszę tu szczerze wyznać, że osobiście chciałbym żyć jak najdłużej (pod warunkiem odpowiedniej sprawności fizycznej), lecz życie nie jest dla mnie wartością samą w sobie. Od jego długości ważniejsze jest chyba to, czym je wypełniamy. Przypomina mi się tu zdanie wypowiedziane przez Tertuliana – jednego z Ojców Kościoła. Człowiekowi, który dewizą „Trzeba jakoś żyć” usprawiedliwiał swą pracę przy budowie pogańskiej świątyni, miał on odpowiedzieć: „A musisz żyć?”

Czy musimy żyć?

Artykuł ukazał się drukiem w: „Pielgrzym Polski” 2009, nr 1.

Zostaw odpowiedź

Witamy!!!

Tematyka artykułów