CZY MOŻEMY POZNAĆ JEZUSA CHRYSTUSA?

autor: admin | 3 November 2010

Mariusz Orłowski
CZY MOŻEMY POZNAĆ JEZUSA CHRYSTUSA?


Jakiś czas temu byłem na nabożeństwie (niemetodystycznym), podczas którego miejscowy kaznodzieja zachęcał zgromadzonych wierzących do tego, aby poznawali Chrystusa w pełni. Zdaję sobie oczywiście sprawę z faktu, iż kazania (również te metodystyczne) rządzą się swoimi prawami i konieczne jest podczas ich wygłaszania dokonywanie pewnych uproszczeń, jednak sądzę, iż teza, według której my ludzie jesteśmy w stanie poznać Chrystusa w pełni, jest wielce ryzykowna. Uważam, że takich uproszczeń dokonywać nam po prostu nie wolno z kilku powodów.

Po pierwsze, zakładając, że poznanie osoby Jezusa zbawia nas lub przybliża do owego zbawienia, schodzimy na pozycje gnostyczne[1]. Zbawia nas wiara w dzieło Chrystusa dokonane na Krzyżu, a nie znajomość (większa lub mniejsza) osoby Zbawiciela, która – tak na marginesie – jest wielce problematyczna. Bo czyż istnieje lub istniał na ziemi jakiś człowiek, który z czystym sumieniem mógłby stwierdzić, że poznał Chrystusa? Czy poznaliśmy Chrystusa? Jeżeli nie, to czy zdołamy go poznać do końca swego ziemskiego życia? Czy jest to w ogóle możliwe? Czy rzeczywiście tak łatwo poznać, zrozumieć i wytłumaczyć chociażby samą jego naturę – Syna Bożego i Syna Człowieczego? Jak zrozumieć naszym ludzkim umysłem połączenie pierwiastków boskich i ludzkich w jednej osobie? Bogusław Milerski, luterański teolog twierdzi, że takie „podejście w kwestii wiary ma niewątpliwie charakter irracjonalny, ale nie antyintelektualny. Nie chodzi w nim bowiem o dyskredytację rozumności. Wręcz przeciwnie, jest ono pochwałą rozumności świadomej własnych ograniczeń. Wszak to jedynie rozum, w imię własnej rozumności, jest w stanie rozpoznać granice swoich kompetencji i w swoisty sposób „zamilknąć”, aby otworzyć się na objawienie i jego przyjęcie w wierze”[2]

Po drugie, sam apostoł Paweł w Drugim Liście do Koryntian potwierdza, że „w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy” (2 Kor 5, 7)[3]. Czym jest owa wiara? Autor Listu do Hebrajczyków, definiując wiarę, stwierdza, iż jest ona „pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy” (Hbr 11, 1). I gdzie jest tu miejsce na całkowite poznanie czy pełną wiedzę? B. Milerski podkreśla, że „w […] ewangelickiej pobożności tak ujmowana wiara otrzymuje status szczególny. Ona jest bowiem u swych podstaw przede wszystkim aktem zawierzenia i zaufania. Stąd też mówi się w protestantyzmie o fiducjalnym ujęciu wiary (fiducia = zaufanie). W Apologii Konfesji Augsburskiej czytamy: Usprawiedliwiająca wiara jest nie tyle znajomością historii Chrystusa, ile przede wszystkim jest uznaniem Bożej obietnicy, w której dzięki Chrystusowi dostępujemy przebaczenia grzechów i usprawiedliwienia”[4]. Apostoł Paweł w Liście do Rzymian rozstrzyga tę kwestię następująco: „Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (Rz 10, 9-10).


Po trzecie, jeżeli zakładamy, że Jezus Chrystus jest Bogiem – a sądzę, że wierzą w to wszyscy metodyści[5] – nasze pełne poznanie go – według słów apostoła Pawła – nastąpi dopiero wówczas, „gdy nastanie doskonałość” (1 Kor 13, 10) (w rzeczywistości pozaziemskiej?). „Chodzi mianowicie – jak pisał Karl Barth – o definitywne i powszechne objawienie Jezusa Chrystusa jako Tego, kim On jest: jako Tego, w którym Bóg umiłował świat i pojednał ze sobą, w którym rozciągnął już swe prawo na wszystkich ludzi, zgładził wszystkie ich grzechy, usunął wszelkie cierpienie, osuszył wszystkie łzy, zaspokoił wszelkie pragnienie, stworzył nowe niebo i nową ziemię, wprowadził na scenę nowego człowieka. W takiego Mesjasza chrześcijanie wierzą już teraz, takiego kochają. Ale jako taki pozostaje on ciągle jeszcze ukryty, zarówno światu, jak też im samym”[6]. Aktualnie więc „cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie [...]. Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany” (1 Kor 13, 9. 12). Jasno wynika stąd, że kwestia pełnego poznania Chrystusa – podobnie jak jego Ojca – jest kwestią przyszłości dla ludzi, którzy mają z nimi (Ojcem i Synem) społeczność w Duchu Świętym (por. 1 J 1, 3). Dzisiaj natomiast winniśmy koncentrować naszą uwagę na tym, by to Chrystus poznał nas i abyśmy nie usłyszeli w przyszłości z jego ust: „Nigdy was nie znałem” (Mt 7, 23). Jak to zrobić? Niezwykle interesująca w tym kontekście wydaje się przypowieść Jezusa o owcach i kozłach (por. Mt 25, 31-46), której fragment przytaczam poniżej:
„I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie. Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy ci pić? A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię? I kiedy widzieliśmy cię chorym albo w więzieniu, i przychodziliśmy do ciebie? A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście” (Mt 25, 33-40).Soli Deo gloria!

Artykuł ukazał się drukiem w: „Pielgrzym Polski” 2009, nr 9-10.



[1] Gnoza oznacza wiedzę, która ma człowiekowi przynieść wyzwolenie i zbawienie. Wiedza ta jest pochodzenia boskiego. Nie może ona być przekazana człowiekowi przez nauczycieli lub teksty, a jedynie poprzez bezpośredni kontakt z boskością, cyt. za: Gnostycyzm, [online:] http://pl.wikipedia.org/wiki/Gnostycyzm.

[2] B. Milerski, Droga luterańska, [w:] Drogi chrześcijaństwa, pod redakcją B. Sławińskiego, Wydawnictwo Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008, s. 116.

[3] Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z: Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Nowy przekład z języków hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisję Przekładu Pisma Świętego, Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, Warszawa 1981.

[4] B. Milerski, op. cit., ss. 116-117.

[5] Boskość Chrystusa podkreślają dwa pierwsze metodystyczne Artykuły Wiary: O wierze w Trójcę Świętą i O Słowie, czyli o Synu Bożym, który stał się człowiekiem. Zob. Artykuły Wiary Zjednoczonych Metodystów, „Methodos. Przegląd teologiczno-społeczny Wyższego Seminarium Teologicznego im. Jana Łaskiego w Warszawie” 2002, r. I, s. 74.

[6] K. Barth, Jedna chwila – jedno spojrzenie, Wydawnictwo M, Kraków 2004, s. 94.



Zostaw odpowiedź

Witamy!!!

Tematyka artykułów